Prokurator na szczęscie przeżył i sam będzie mógł wyjaśnić przyczyny swojego postepku. Gdyby na nieszczęście stało się inaczej tutejsi wzmożeni znowu by musieli rozdzierająco drzeć się  (dostosowując oczywiście nazwisko) "Pół Warszawy ćwierka, że Lepper zamierzał zdradzić morderców w mundurach; być może nie nosił Matki Boskiej w klapie, ale w sercu, co wystarczyło na gest honoru". Na szczęście będzie możliwość osobistego zapytania Pana prokuratora. Sakiewicz też odpocznie, nie będzie musiał dorabiać ideologii do legendy, jak to mu prokurator kiedyś się zwierzył i jak on to ujawni to hoho, albo i jeszcze bardziej zatrzęsie się Polska w posadach. Chociaż nie wątpie , że są tacy, którzy by takich durnot z chęcią wysłuchali.