Biskup Libera posłuchał głosów dochodzących ostatnio z Watykanu, pomyślał, że zrozumiał i dalej nauczać swoje baranki:

"- Bądź, bracie i siostro, przyjacielem kapłanów - prosił wiernych biskup Libera. - Jeśli coś złego usłyszysz o księdzu, to nie ciesz się, to nie przekazuj dalej. Nie wiesz na pewno, czy tak akurat było, jak mówią, a jeśli nawet naprawdę było tak, jak ludzie mówią, to klęknij przed pierwszym Kapłanem, Jezusem Chrystusem, i proś pokornie w ciszy, by ten atakowany, może rzeczywiście winny, kapłan stał się kapłanem na wzór Chrystusa - zwracał się do uczestników Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej.
"Do walczących z Kościołem: Kto sieje wiatr, burzę będzie zbierał""

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11495155,_Trwa_napinanie_przez_media_antykoscielnej_fobii_.html?lokale=warszawa

Baranki usłyszały wprost, że jak wyjadą do Libery z tym, że ich dobrodziej łapie ich dzieci za ... (no w sumie chyba każdy wie za co, w końcu nie ma tygodnia, żeby media nie donosiły o kolejnym dobrodzieju łapiącym właśnie za) to mają tego absolutnie nie przekazywać dalej (o co chodzi z tym cieszeniem to do końca nie wiem, może Libera mierzy innych swoją miarką i on się akurat cieszy jak mu kogoś z bliskich łapią, nie wiem), a najlepiej to tylko cichutko się pomodlić wierząc oczywiście w tysiącletnią mądrość Kościoła.

A i jeszcze raz, absolutnie nie przekazywać tego dalej.